Wyjątkowe miejsce
Turysta wybierający się do Japonii zwykle oczekuje spotkania z czymś egzotycznym, zachwycającym i jednocześnie niekonwencjonalnym. I rzeczywiście, bardzo często jawią się takimi zarówno wielkie miasta, jak i wioski głębokiej prowincji, a różne wzorce kulturowe powodują, że niektóre zjawiska wydają się być niedorzeczne i pozbawione sensu, choć gdy lepiej poznać japońską rzeczywistość, szybko przestają dziwić. W czasie spaceru po bogatym Tokio niechybnie nasuwają się porównania z kulturą europejskiego Zachodu. Zwodniczą wiarę w spotkanie i koegzystencję obu cywilizacji na japońskim gruncie wzbudza nierzadko ostentacyjny sposób, w jaki Japończycy hołubią czołowe postacie zachodniej popkultury. Nawet tak odmienny język, jakim jest japoński, ma wiele angielskich zapożyczeń, stanowiących średnio 10% słów używanych w codziennych rozmowach. Na podstawie pierwszych spostrzeżeń (wszechobecne bary fast food, urzędnicy w nienagannie skrojonych garniturach, nazywani z angielska salaryman) można pomyśleć, że Japonia już dawno upodobniła się do bogatych państw Europy, jednak nic bardziej mylnego. W ciągu długiej historii kultura tego kraju adaptowała wiele obcych wzorców, przyjmując to, co uznawała za pożyteczne dla siebie, a odrzucając zbędne dodatki. W ciągu wieków Japończycy przejęli z Chin filozofię oraz pismo, z Korei sztukę i ceramikę, a z Europy technologię i modę. Od 1853 r., gdy flota komandora Perry'ego zmusiła cesarstwo do otwarcia się na świat, zaczęto z entuzjazmem przyswajać wiele zamorskich wzorców kulturowych, jednak wszystko ulegało natychmiastowemu przekształceniu na japońską modłę. Tak jest również dzisiaj: obcy wyraz dzieli się na pół, transformuje jego końcówkę, łącząc następnie z jakimś innym wyrazem, i oto język japoński zyskuje kolejne słowo. Japończycy z dużym zaangażowaniem pielęgnują przeświadczenie, że ich wyjątkowość ma niemal boski charakter - często nazywają "nie-powtarzalnym" i "unikatowym" to co japońskie (nie wyłączając samych siebie) i zawsze podkreślają, że "człowiek z zewnątrz" (gaijin) po prostu nie może ich kraju zrozumieć.